SCENA DLA KOBIET 2019-2021

Copyright: Scena dla Kobiet Anna Joachimiak

 

 

 

 Zapisz się jeśli:

 

 Chcesz dostawać informacje o szkoleniach, a także o darmowych kursach, wpisach na blogu pełnych wiedzy i inspiracji.

 Jesteś kobietą, artystką i chcesz dostawać informacje o planowanych akcjach Sceny dla Kobiet - będziesz dostawała informacje z wyprzedzeniem i szansę, aby dołączyć.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

*Zapisując się, wyrażasz zgodę na otrzymywanie ode mnie Newslettera. 

W każdej chwili możesz cofnąć zgodę, informując mnie o tym mailowo. Dane będą przetwarzane do czasu cofnięcia zgody.

 

 

 

 

 

 

Polityka prywatności | Regulamin

 

 Scena dla Kobiet 2021

 

Imię
E-mail
Zapisz się*
Zapisz się*
Formularz został wysłany — dziękuję.
Proszę wypełnić wszystkie wymagane pola!

Moje konto

- Anka, jak Ty to robisz?!

Cały czas działasz, tu płyta, koncerty, wywiady, szkolenia, cały czas się uczysz, rozwijasz, cały czas jest ciebie pełno i ty jeszcze masz energię i cały czas się uśmiechasz! O co chodzi?!
Ja od roku żyje w jakimś marazmie, nie robię nic, poza tym co muszę i nie mam na nic energii, z jakimiś małymi wyjątkami. Jak mam wrzucić post na fejsa raz na tydzień czy dwa to robię to w bólach - i tyle z moich działań muzycznych.

O co chodzi? W czym tkwi sekret?

 



Z takim pytaniem zadzwoniła do mnie niedawno znajoma muzyczka.

 

Myślisz, że mam jakąś czarodziejską różdżkę, że mam jakąś supermoc?

 

Mam, ale Ty też ją masz 

 

 

 

 

Sekret to nic innego jak Twoja moc twórcza, Twoje zasoby, które z wielu powodów mogą być zablokowane. Jak to działa opowiem niedługo na bezpłatnym mini warsztacie, na który już teraz Cię zapraszam.

 

 



 

 

 

Czym jest twórcza moc, jak ją w sobie odkryć? Jak uwolnić się od blokad, zahamowań?

 

 

 

Kiedy myślimy o inspiracji, wenie twórczej, najczęściej przychodzi nam na myśl coś na kształt impulsu, jak uderzenie pioruna, coś co jest poza naszą kontrolą. Jeśli wykorzystamy ten impuls działamy, tworzymy, jeśli nie - nie wiemy, kiedy pojawi się kolejny raz i następują poczucie straty.

A to nie jest tak. Albo inaczej - nie musi tak być!

 

Wielu artystów, freelancerów stara się żyć ze swojej pasji, ale tak zwana wena pojawia się sporadycznie i nie mają na to żadnego wpływu. Uzależniają swoje życie zawodowe, finansowe od czegoś od czego sami są zależni – a to nie jest wolność twórcza.


Inspiracja, moc, wena, jakkolwiek tego nie nazwać to coś co jest w nas, a nie przychodzi z zewnątrz, jak grom z jasnego nieba. To jest w nas i jeśli się do tego podłączymy, dostroimy to mamy do tego stały dostęp. Wszystko to jest bardzo proste, naturalne i dostępne dla każdego. Dla mnie niesamowitym odkryciem było to, że im więcej używa się tej radosnej, kreatywnej mocy, tym więcej się jej ma, że to niewyczerpane źródło! Czyli im więcej robię, tworzę, w zgodzie ze sobą, tym mam więcej siły i energii na to, aby tworzyć jeszcze więcej!

 

 

Nie oznacza to oczywiście, że kiedy się podłączysz to już do konać życia będziesz z energią i ogromnym zapałem pracować twórczo. Raz to kolejnym krokiem jest nauczenie się zarządzać świadomie własną kreatywnością, przypływem weny twórczej i własną energią. Dwa - jak wszystko w przyrodzie, my również mamy swoją cykliczność, czas siania i plonów. Ważne jest aby tą cykliczność zrozumieć i zacząć działać w zgodzie z nią, a nie walczyć.

 

Kiedy po długim czasie zaczynamy proces otwierania przepływu twórczego w swoim życiu, może to chwilę potrwać. Ważne jest, aby dać sobie czas na bezczynność, na ciszę i z zaufaniem czekać. To jest tak zwana twórcza bezczynność. Czas, który rezerwujesz w swoim harmonogramie dnia z intencją tworzenia. Czas, w którym pozwalasz sobie nie robić nic, trwać w ciszy, medytować, relaksować się, nawet jeśli ta wena nie przychodzi przez długi czas. Nie jest to czas, kiedy karmisz się niepotrzebnymi rzeczami, tylko czas który zarezerwowany jest na tworzenie, każdego dnia. Nawet jeśli siadasz z instrumentem i nie robisz nic, nic się nie dzieję, ale pozwalasz sobie na to, dajesz pełną zgodę, to już jesteś w procesie tworzenia. Kolejnego dnia tak samo i kolejnego i z tej ciszy i bezruchu wreszcie zacznie wyłaniać się coś wielkiego. Nie muszę chyba mówić, że nie jest to czas, w czasie którego po minucie oczekiwania bierzesz komórkę i zaczynasz skrolować fejsbuka – to najlepszy morderca kreatywności.

 

 

 

 

A co robimy najczęściej, gdy siadamy i nic specjalnego nie przychodzi? Zaczynamy sztucznie się pobudzać, kawą, papierosami, alkoholem, używkami – wiem, bo robiła dokładnie to samo. Czyli czekamy na jasność umysłu, impuls, wenę, jednocześnie zagłuszając to nieustannie i otępiając. Dopiero kiedy zrozumiemy, że dobre pomysły przychodzą powoli i że im jesteśmy czystsi, spokojniejsi i bardziej nie pobudzeni, tym może wolniej one przychodzą, ale są tym lepsze! Dajemy sobie wtedy przyzwolenie na ten proces. W czasie warsztatu opowiem dokładnie też, dlaczego tak jest, że często po używkach, alkoholu mamy przypływ twórczy, a także dlaczego na przysłowiowej fajce, często przychodzi impuls, olśnienie .

 


Ta moc twórcza, to również wyciszenie rozgorączkowanego umysłu, wyciszenie wszystkich muszę i powinnam, wszystkich za i przeciw tworzeniu. To z wewnętrznej ciszy zaczyna rodzić się coś wielkiego. Jeśli zasiadasz to tworzenie, bo chcesz lub musisz coś napisać, to nie dopuszczasz do siebie tej inspiracji. Chcenie to robienie czegoś co już wiesz, co podpowiedział ci ktoś inny lub umysł. Nie ma w tym miejsca na coś nowego, na pobudzenie wyobraźni, pasji, weny. Z takim podejściem nie dopuszczasz do siebie własnego potencjału twórczego. We wszystkich chcę, muszę, powinnam jest dużo lęku i strachu: a co jeśli tego nie zrobię, nie będzie wystarczająco dobre, wchodzi perfekcjonizm, sztywne zasady i ograniczenia. A tu chodzi o to, aby puścić kontrolę, puścić hamulce.



Prawdziwe i dobre rzeczy wypływają z tego co naprawdę czujesz, myślisz, kochasz, w co wierzysz, a nie z Twojej nadziei zrobienia czegoś wielkiego, zrobienia wrażenia i odniesienia spektakularnego sukcesu.

 

 


Na sam koniec jeszcze mała dygresja. Wiem, że trudno jest po prostu być, beztrosko sobie siedzieć, nic nie robić i czekać na przypływ mocy twórczej, kiedy ma się dużo powodów do niepokoju. Ale im więcej ich masz, tym bardziej właśnie potrzebujesz poczuć się beztrosko przez jakiś czas, żeby dać sobie szansę otworzyć się i nabrać dzięki temu nowych pomysłów na to, jak poradzić sobie ze zmartwieniami. Lęk napędza lęk, a otworzenie się może przynieść Ci rozwiązania, o których nawet nie marzyłaś. Nie są to puste słowa, mówi to osoba, która w środku pandemii założyła firmę i działa sprawniej niż kiedykolwiek dotąd.

Ot, cały sekret .

 

 

Jeśli masz ochotę otworzyć się na własną moc twórczą, nabrać energii i chęci do działania, zapraszam Cię na mini kurs OBUDŹ W SOBIE TWÓRCZĄ MOC.

 

 

 

 

 

Wszystkiego dobrego! 

 

Ania 

 

 

 

 

 

 

 

OBUDŹ W SOBIE TWÓRCZĄ MOC

23 marca 2021

 

 

 

Cześć, nazywam się Ania

 

Kim jestem? Kobietą niezależną, kobietą czynu, której muzyka w duszy gra. 

Jestem właścicielką Sceny dla Kobiet, miejsca dla kobiet twórczych, a także autorką szkoleń z zakresu działania w branży kreatywnej.

 

Co robię? Pomagam kobietom odnaleźć własną drogę, życiową misję – inspirując, motywując, a także dając bardzo konkretne narzędzia do działania.

 

Sprawdź sama. W czym Ci mogę pomóc?